Aktualności

MŚ Londyn 2017: Fajdek mistrzem, brąz dla Nowickiego

11-08-2017

Paweł Fajdek zdobył w Londynie złoty medal mistrzostw świata i został pierwszym młociarzem w historii, który triumfował w globalnym czempionacie trzeci raz z rzędu. Brązowy medal wywalczył, podobnie jak dwa lata temu w Pekinie, Wojciech Nowicki. Po 8 dniach zmagań na olimpijskim stadionie w Stratford Polska jest trzecia w klasyfikacji medalowej oraz punktowej.

To był popis polskich młociarzy na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Londynie. Chociaż konkurs nie zaczął się dla nich tak jakby chcieli – Nowicki rzucił 76.33 i po pierwszej serii był trzeci, młot Fajdka pofrunął wysoko i daleko, ale niestety lądował poza promieniem. Tymczasem ponad 77 metrów rzucali rywale z Aleksiejem Sokorskim na czele, który liderował z wynikiem 77.50. W drugiej kolejce Nowicki poprawił się niewiele, a Fajdek zaliczył próbę na 77.09, dającą mu wówczas dopiero czwarte miejsce. Niesamowicie zaimponował Nick Miller – Brytyjczyk w trzeciej serii, ku wielkiej radości trybun, uzyskał 77.31 i przesunął się na chwilę na drugie miejsce. Ale wtedy pierwszoplanową rolę zaczęli grać Polacy – najpierw Nowicki rzutem na 78.03 objął prowadzenie, a po kilku minutach Fajdek odebrał mu je po próbie na 79.73. W kolejnej serii podopieczny Jolanty Kumor poprawił się na 79.71, a w piątym rzucie uzyskał 79.40. Niestety w ostatniej kolejce Walerij Pronkin rzucając 78.16 zepchnął Nowickiego na trzecie miejsce. Polak, mimo zagrzewania także przez Fajdka, nie zdołał już odpowiedzieć na próbę statującego pod neutralną flagą Rosjanina. A gdy na koniec konkursu Fajdek rzucił po siatce, pewny zwycięstwa, padł na plecy w kole.


Chwila triumfu, Paweł Fajdek z trzecim złotem mistrzostw świata (foto: Marek Biczyk)

Paweł Fajdek zdobył trzeci z rzędu złoty medal mistrzostw świata. W 2013 był najmłodszym złotym medalistą w historii rzutu młotem, teraz ponownie wpisał się na karty historii swojej konkurencji.

- W trakcie konkursu starałem się rzucić 80 metrów, ale to koło jest oporne. Nie chciało się szybciej zakręcić nogami. Brakowało mi dzisiaj, w każdym rzucie, tego wyrzutu. Tego elementu zabrakło i dlatego nie było 80-tki. Ten sam problem miał Wojtek. Pierwsza próba była bardzo daleka, ale był tam drobny błąd i potem zrobiłem lekką korektę. Drugi rzut spokojny, a w trzecim poszedłem szybciej. Później energii trochę zaczynało brakować. Może wczoraj za dużo trenowałem na siłowni. Swoje prawa mają też wieczorne konkursu, nie oszukujmy się. Rzadko tak rzucamy, o tej porze. Trzy razy z rzędu wygrałem uniwersjadę, za moment jadę na czwartą, trzy razy wygrałem mistrzostwa świata. Za dwa lata w Dosze powalczę o czwarte złoto mistrzostw. Trzeba się jakoś zapisywać w historii. Teraz skupiamy się jednak na Memoriale Kamili Skolimowskiej. – powiedział mistrz świata Paweł Fajdek, który obiecał, że na PGE Narodowym będzie rzucał zdecydowanie dalej niż w Londynie.

 

 

Wojciech Nowicki – po brązach w Pekinie, Amsterdamie oraz Rio de Janeiro – czwarty raz w karierze stanął na najniższym stopniu podium wielkiej imprezy międzynarodowej. 


Rzuca brązowy medalista mistrzostw świata Wojciech Nowicki (foto: Marek Biczyk)

- Trzecie miejsce, jak widać, mnie lubi. Zresztą też się z tego cieszę bo jest jakaś powtarzalność. Szkoda, że to nie był mój dzień. Strasznie dzisiaj brzydko kręciłem. Ale trzecie miejsce też jest dobre, kolejny medal dla Polski. Chyba faktycznie lubię brąz. – uśmiechał się w strefie mieszanej londyńskiego stadionu, Wojciech Nowicki. Zawodnik Podlasia dodał także, że to iż jest trzeci na świecie to wyczyn, ale za bardzo chciał i nie dopomogło także koło, w którym nie mógł się odnaleźć.

Świetnie pobiegła Angelika Cichocka. Chociaż przez pierwsze 600 metrów nasza zawodniczka zajmowała miejsce z tyłu, prowadzonej przez Amerykankę Charlenę Lipsey stawki, to jednak finiszowała jako druga. Polka na ostatniej prostej dostrzegła lukę na bieżni i atakując z drugiego toru przebiegła na pierwszy, wykorzystała pojedynek rywalek – Lipsey i faworytki gospodarzy Lynsey Sharp – i ulegając jedynie Caster Semeni awansowała do finału z czasem 1:59.32. To był dla Cichockiej drugi najszybszy bieg w karierze.

Podobnie jak Angelika także Joanna Jóźwik trzymała się początkowo z tyłu stawki w ostatniej serii półfinałowej. Niestety na ostatnią prostą więcej siły zachowały rywalki. Halowa rekordzistka Polski, która ostatni wiraż pokonała po drugim torze, atakowała ale nie była już w stanie dogonić liderek i dodatkowo tuż przed metą została wyprzedzona przez Ugandyjkę. Nasza zawodniczka była piąta z czasem 2:01.91.

Finał biegu na 800 metrów kobiet, z udziałem Angeliki Cichockiej – jedynej Europejki w stawce – w niedzielny wieczór  o 20:10 (w Polsce 21:10).

W finale rywalizacji na 1500 metrów zobaczymy natomiast Marcina Lewandowskiego. Polak na ostatniej prostej biegł już nawet drugi, ale wyprzedził go jeszcze sprinterskim tempem Czech Jakub Holuša, triumfator biegu. Lewandowski zajął trzecie miejsce, premiowane bezpośrednim awansem. Zawodnik Zawiszy uzyskał czas 3:38.32. Michał Rozyms, walczący nie tylko z rywalami, ale również z przeziębieniem, niestety nie dały rady awansować do finału biegu na 1500 metrów. Początkowo stawka biegła razem, ale rywale zaatakowali na początku ostatniego okrążenia. Naszemu zawodnikowi wyraźnie zabrakło sił, finiszował na dziesiątym miejsce z czasem 3:42.94.

Bieg na 1500 metrów z udziałem Marcina Lewandowskiego odbędzie się w niedzielę o 20:30 (21:30 w Polsce), tuż po medalowej batalii pań na 800 metrów. 

Po ośmiu dniach mistrzostw świata Polska z dorobkiem sześciu medali (2-2-2) znajduje się na trzecim miejsc w klasyfikacji medalowej, za USA oraz Kenią. Identycznie wygląda sytuacja w klasyfikacji punktowej – tutaj biało-czerwoni zgromadzili 65 punktów i także ulegają jedynie Amerykanom i Kenijczykom.

Wyniki: Londyn

Londyn, Maciej Jałoszyński & rav

Copyright 2006-2010 by Polski Związek Lekkiej Atletyki
Wszelkie prawa zastrzeżone

strony internetowe Bielsko