Drugi dzień lekkoatletycznych halowych mistrzostw Polski U18 i U20 przyniósł pasjonujące pojedynki w finałach konkurencji technicznych. Silną psychiką i sportową ambicją imponowali młodzi zawodnicy w skokach – o medalach niejednokrotnie decydowały ostatnie próby.
Rzeszów dzierżący w tym roku tytuł europejskiego miasta sportu i będący gospodarzem tegorocznych zmagań młodych lekkoatletów w ramach mistrzostw kraju w hali dziś był świadkiem przede wszystkim licznych finałów konkurencji technicznych. Przyniosły one wiele zwrotów akcji oraz emocji. Powoli rozkręcał się chociażby faworyt skoku w dal Krzysztof Grochowski. Junior KS AZS AWF Warszawa bronił w Rzeszowie mistrzowskiego tytułu. W trzeciej serii uzyskał 7.44 i wyrównał najlepszy wynik w sezonie. Podopieczny Janusza Merwy zmobilizował się jeszcze na szósty skok. Złoto przypieczętował w nim wynikiem 7.55, czym objął prowadzenie w krajowych tabelach także wśród seniorów.
– Większość poprzednich skoków nie była perfekcyjna. Dopiero w ostatnim udało się zrobić to dobrze technicznie. Nie jest to jeszcze w pełni to, co chciałem, bo nie zbliżyłem się do życiówki. Jest jednak pierwszy wynik w kraju, nawet w seniorach – powiedział Krzysztof Grochowski, który wyprzedził Szymon Wziątka (7.32) oraz Jakuba Czarneckiego (7.26).
Pasjonujący przebieg miał konkurs skoku wzwyż juniorów młodszych. Dużo nerwów towarzyszyło skokom lidera europejskich tabel Dawida Barańskiego. Młody zawodnik z Bolesławca w trzecich próbach zaliczał 1.92, 1.98 i w drugiej 2.06. Właśnie te zrzutki zadecydowały o triumfie jego głównego rywala – Mateusza Posmyka. Gorzowianin miał problemy dopiero na 2.04, ale po skoczeniu tej wysokości w trzecim skoku, później wyrównał halowy rekord pokonując 2.06. To – w obliczu wcześniejszych nieudanych skoków Barańskiego – dało mu złoto.
– Chciałbym podziękować Dawidowi nie tylko za ten konkurs, ale za cały sezon halowy. Dziś to ja jestem górą. Trzymałem za niego kciuki, natomiast to ja wygrałem konkurs. To były wspaniałe zawody, a ja wyrównałem halowy rekord życiowy. Na stadionie skakałem wyżej, 2.13. Jestem jednak przeszczęśliwy. Świetną robotę zrobili też kibice, bardzo mnie napędza ich wsparcie – przyznał Mateusz Posmyk.
Długo nie mogła wyjść na prowadzenie w konkursie skoku w dal U18 rekordzistka kraju w tej konkurencji Aleksandra Sochacka. Po pierwszych czterech kolejkach prowadziła Violetta Łaszewicz, która dwukrotnie skoczyła 6.03. Sochacka przebudziła się w piątej serii. Uzyskała wtedy 6.17, a w szóstej serii poprawiła się na 6.18, zbliżając się na zaledwie dwa centymetry do własnego najlepszego wyniku w historii polskiej lekkoatletyki.
Skok wzwyż U18 wygrała Karina Niżyńska, dziś zaliczyła 1.78. Laura Tyszko została mistrzynią Polski juniorek, skacząc o tyczce 3.80. Piotr Wołoszyn i Maksymilian Wesołowski skacząc 5.05, zapewnili sobie i klubowi Olimpia Poznań złoto oraz srebro w konkursie tyczkarzy z kategorii U20.
Jakub Rodziak z Orkana Września zaczął finał pchnięcia kulą juniorów od przeciętnej próby na 15.35, ale w czwartej serii uzyskał 18.76 i poprawiając rekord życiowy, zapewnił sobie złoto. Drugi był Szymon Zając – srebro okrasił rekordem personalnym 18.16.
Liderami siedmioboju po pierwszym dniu rywalizacji są wśród juniorów Kacper Góralczyk (2997 pkt.) oraz w gronie młodszych zawodników Kacper Sobieralski (2864 pkt.).
Na bieżni rozegrano w sobotę wiele biegów eliminacyjnych. Zawodnicy rywalizowali na dystansach 200, 300, 400, 600 i 800 metrów. Jutro w tych konkurencjach odbędzie się walka o medale. Początek niedzielnych zawodów około 9:30.
Pełne wyniki: Rzeszów
Rzeszów, Maciej Jałoszyński / foto: Tomasz Kasjaniuk