Menu
1 / 0
Aktualności /

Dziennikarskie prognozy startu Polaków w HMŚ Kujawy Pomorze 26

Dziennikarskie prognozy startu Polaków w HMŚ Kujawy Pomorze 26

W piątkowy poranek w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń wystartuje dwudziesta pierwsza edycja lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata. O przewidywania dotyczące występu w tych zawodach reprezentacji Polski zapytaliśmy kilku polskich dziennikarzy, przedstawicieli wiodących redakcji, którzy akredytowali się na światowy czempionat.

Michał Chmielewski, TVP Sport

Po latach emocjonowania się tyczkarzami cieszy, że dziś to samo można powiedzieć o kolejnej grupie polskich skoczków – wzwyż. Jako że uwielbiam schemat rozgrywania zawodów w tej konkurencji, przez ich emocjonalny ładunek, czekam na występy Marii Żodzik i Mateusza Kołodziejskiego. Ona już udowodniła odporność na stres – w Tokio. Mateusz, rocznik 2002, będzie w tej roli pierwszy raz. Jednak wynik 2,30 m z tej zimy to jasna wskazówka, że warto będzie go obserwować. Podobnie jakościowy duet tworzą też w naszej kadrze płotkarze – Jakub Szymański i Pia Skrzyszowska. Oboje stać na medale w Toruniu. A poza tym? Rzecz jasna biegi na 400 m – w tym nasze sztafety. I na koniec, choć raczej po to, aby odpowiednio wybrzmiało: Klaudia Kazimierska. Dawno nie mieliśmy tak przebojowej biegaczki średniodystansowej. Pobiegnie, atakując z drugiego szeregu w światowej hierarchii. Uważam, że to paradoksalnie będzie jej atutem.

Przemysław Osiak, Przegląd Sportowy

Jeśli nie w Toruniu, to gdzie? Jakub Szymański na dobrą sprawę mógłby mieć już dwa medale HMŚ i chyba nikt nie wyobraża sobie, aby współlidera światowej listy zabrakło na podium także tym razem. Liczę na to, że Pia Skrzyszowska też ogra przynajmniej jedną z trzech wielkich rywalek: Charlton, Kambundji, Visser. A skoro Natalia Bukowiecka zdecydowała się na indywidualny start na 400 m, to ona również stanie na podium – pewnie nawet dwa razy, jeśli w niedzielę wieczorem pomoże koleżankom w sztafecie 4 x 400 m. O wysokie loty Marii Żodzik też powinniśmy być spokojni, jeśli tylko nie zabraknie jej zdrowia. Niespodzianką nie będzie podium jednej z naszych pięcioboistek, jak i sukces Macieja Wyderki – o ile nie dopadnie go jakieś nieszczęście w eliminacjach lub półfinale. Chyba największą zagadką pozostaje aktualny potencjał Ewy Swobody. Sądzę, że dużo mądrzejsi będziemy już po wyścigu eliminacyjnym

Wojciech Marczyk, RMF FM

Wydaje się, że nasza reprezentacja ma szanse na kilka medali. Brak medalu naszych reprezentantów na 60 metrów przez płotki były ogromną niespodzianką. W końcu Pia Skrzyszowska i Jakub Szymański mają bardzo dobry początek sezonu. Wierzę, że o pierwszy medal w hali powalczy też Natalia Bukowiecka i na pewno występ przed własną publicznością będzie dodatkową motywacją. Wśród naszych reprezentantów, którzy powinni powalczyć w Toruniu o medale trzeba wskazać jeszcze z pewnością Ewę Swobodę i oczywiście Marię Żodzik. W czasie poprzednich Halowych Mistrzostw Świata, które odbywały się w Polsce w 2014 roku medal wywalczyła Kamila Lićwinko w skoku wzwyż. Medal w Toruniu w tej konkurencji były więc fajną analogią to poprzedniej imprezy tej rangi w naszym kraju.

Tomasz Więcławski, Polska Agencja Prasowa

Głównymi faworytami do medali HMŚ w Toruniu jawią się polscy płotkarze Pia Skrzyszowska i Jakub Szymański. W mojej ocenie złoty medal wywalczy Natalia Bukowiecka w biegu na 400 m, co będzie jej najważniejszym skalpem w startach pod dachem. Stawiam także na podium Marii Żodzik i jednej z polskich sztafet. Program utrudnia wystawienie silnego miksta, ale utrudnia wszystkim. Żeńska sztafeta będzie bardzo mocna i powalczy o miejsca 2-3. Nie zaskoczy mnie także podium którejś z polskich wieloboistek. Jako niespodziankę wskazuję Klaudię Kazimierską, która w biegu na 1500 m zadziwi świat. Nie bez szans na podium są także Anna Matuszewicz, Maciej Wyderka czy Ewa Swoboda. Decydowały będą niuanse. Mój typ to 5-6 medali dla Polski i wyraźnie odbicie po bardzo trudnych latach 2024-2025.

Przemysław Pozowski, TOK FM

Mistrzostwa są przed własną publicznością, a to zawsze sprzyja w uzyskiwaniu dobrych wyników – vide Włosi w Rzymie w 2024 roku – i na takie liczę w Toruniu, na hali, która nasi lekkoatleci doskonale znają, a niektórzy mają z nią dobre wspomnienia z różnych mityngów czy nawet mistrzostw Europy sprzed 5 lat. Co do szans medalowych – pierwsza już w pierwszy dzień. Byłoby świetnie, gdyby Marii Żodzik udało się powtórzyć wynik Kamili Lićwinko sprzed 12 lat z Sopotu. Albo chociaż z Tokio z mistrzostw na otwartym stadionie. Medalowych szans upatruję również przy okazji startów Pii Skrzyszowskiej, Jakuba Szymańskiego, Natalii Kaczmarek i naszej sztafety 4x400 metrów pań. Szans nie znaczy medali, ale jeśli powtórzymy wynik z Sopotu i weźmiemy z Torunia 3 krążki, będzie to wynik obiecujący w kontekście trwającej zmiany pokoleniowej w naszej królowej sportu.

Ryszard Opiatowski, FAKT

Dwa razy zdarzyło się, że Polska zdobyła pięć medali w halowych mistrzostwach świata w lekkoatletyce – w 1999 r i 2018 r. Powtórka w Toruniu jest realna. A może być jeszcze lepiej! Dwa medale może zdobyć Natalia Bukowiecka. Wystartuje na 400 m oraz w kobiecej sztafecie. W obu konkurencjach szanse na podium ma spore. Justyna Święty-Ersetic ma być motorem napędowym sztafety mieszanej, więc i tutaj są duże szanse na sukces. Do tego realne są dwa medale na płotkach – Pii Skrzyszowskiej i Jakuba Szymańskiego, a także Marii Żodzik w skoku wzwyż. W sumie wychodzi pięć-sześć medali, czyli być może nawet poprawienie najlepszego polskiego wyniku w halowych MŚ. Co poza „polskimi” konkurencjami? Przede wszystkim skok o tyczce. Może tym razem Karelis pokona Duplantisa?

Tomasz Kalemba, Interia.pl

Liczę na kilka medali polskich lekkoatletów. Z pewnością o pierwsze indywidualne podium HMŚ będzie chciała powalczyć Natalia Bukowiecka, która może też coś dołożyć w sztafecie. Bez dwóch zdań naszymi wielkimi nadziejami są Pia Skrzyszowska i Jakub Szymański w biegach na 60 metrów przez płotki. Na kandydatkę do medalu wyrosła też w ostatnich tygodniach Paulina Ligarska w pięcioboju. Nie możemy zapominać o niezwykle przebojowej i walecznej Klaudii Kazimierskiej, która nie jest bez szans na walkę o podium w biegu na 1500 metrów. Oczywiście bardzo będziemy liczyć na Marię Żodzik w skoku wzwyż oraz – tradycyjnie już w sezonie halowym – na Ewę Swobodę w rywalizacji na 60 metrów. Bardzo mocni w sezonie halowym są nasi 800-metrowcy Maciej Wyderka i Filip Ostrowski. Któryś z nich może stanąć na podium. Czarnym koniem może być Mateusz Kołodziejski w skoku wzwyż. W końcu ten młody chłopak zaczyna skakać na poziomie, na jaki liczyliśmy. Jak zatem widać, mamy wiele szans medalowych, a to znaczy, że w Toruniu na pewno będą polskie podia. Oby przynajmniej z jednym Mazurkiem Dąbrowskiego.

Łukasz Jachimiak, Sport.pl

Natalia Kaczmarek ma złoto olimpijskie, była już też mistrzynią Europy, a teraz po raz pierwszy zostanie mistrzynią świata. Stawiam, że zdobędzie dla Polski złoto w indywidualnym biegu na 400 metrów. I liczę, że dorzuci jeszcze medal w sztafecie. Spodziewam się, że "Mazurka Dąbrowskiego" pełna hala w Toruniu odśpiewa niepokonanemu w tym roku w hali Jakubowi Szymańskiemu. Medal na płotkach widzę też dla Pii Skrzyszowskiej. Jestem bardzo ciekaw czy do rywalizacji z najlepszymi włączy się sprinter Oliwer Wdowik i liczę, że pobije rekord Polski z brodą należący do Mariana Woronina. Kolejnego finału MŚ spodziewam się po Ewie Swobodzie. I chciałbym zobaczyć jej kolejny medal. Szanse na podium daję obu naszym wieloboistkom – Paulinie Ligarskiej i Adriannie Sułek-Schubert. Liczę na podium dla polskich biegów średniodystansowych. Szanse widzę i dla Anny Wielgosz, i Klaudii Kazimierskiej i Macieja Wyderki. A spodziewam się, że polskie medalobranie zacznie się programem 200+. Zrealizowanym przez Marię Żodzik w skoku wzwyż. Generalnie uważam, że to będą dla Polski najlepsze halowe MŚ w historii. Poprzeczka wisi na poziomie pięciu medali. To jest do przeskoczenia!

Mateusz Puka, WP Sportowe Fakty

Wielkie imprezy organizuje się także po to, by wyzwolić w zawodnikach dodatkową energię i pchnąć ich kariery na wyższy poziom. Wierzę, że w Toruniu właśnie to wydarzy się z Jakubem Szymańskim, a medal na tej imprezie sprawi, że niedługo będzie liczył się nie tylko na hali, ale także na stadionie. Limit pecha już wyczerpał, teraz pora na wielkie sukcesy. Jestem optymistą i wierzę w pięć medali Polaków na Halowych Mistrzostwach Świata Kujawy Pomorze 2026. Najpewniejszymi punktami reprezentacji są Natalia Bukowiecka i Maria Żodzik. Mam nadzieję, że okazję do radości będziemy mieli także po finałach sztafet 4x400 metrów - żeńskiej i mieszanej.

Jakub Guder, Gazeta Wrocławska

Niby halowe mistrzostwa nie mają zawsze tak mocnej obsady jak te na otwartym stadionie, ale swój przyjazd do Torunia zapowiedziało wiele lekkoatletycznych gwiazd. Po cichu liczę, że zobaczymy kolejny rekord świata Armanda Duplantisa. Bo dlaczego nie? On nie ma limitu. Jeśli chodzi o Polaków, to oczywiście ta kadra ma liderów z Jakubem Szymańskim na czele. Bardzo liczę na dobry występ Adrianny Sułek. Mam nadzieję, że to będzie dla niej kolejny ważny krok w drodze do igrzysk w Los Angeles, chociaż w tym sezonie wyżej na listach rankingowych jest Paulina Ligarska. Hala może być też okazją do tego, aby odrodziły się nasze sztafety. Wielkie nadzieję pokładam zwłaszcza w paniach, bo mistrzostwa Polski pokazały, że są mocne.

Maciej Jałoszyński / foto (ilustracyjne): Tomasz Kasjaniuk

Powrót do listy

Więcej