Zwyciężając w rozegranym we włoskiej miejscowości La Spezia pucharze Europy w biegu na 10 000 metrów, Elżbieta Glinka wywalczyła dla Polski pierwszy w historii medal imprezy tej rangi. Zawodniczka z Warszawy wypełniła we Włoszech minimum na mistrzostwa Europy w Birmingham oraz została wiceliderką europejskich tabel.
Puchar Europy w biegu na 10 000 metrów to impreza o blisko 30-letniej tradycji. Pierwsza edycja wydarzenia miała miejsce w 1997 roku w Barakaldo na północy Hiszpani. Od tego czasu, aż do tegorocznej edycji reprezentacja Polski nie wywalczyła miejsca na podium imprezy. To zmieniło się za sprawą znakomitego biegu Elżbiety Glinki. Polka leciała do włoskiego miasteczka La Spezia, gospodarza tegorocznej edycji pucharu, z ambicją uzyskania minimum na mistrzostwa Europy. Bliska tego była już przed miesiącem, gdy w Augustowie zostawała mistrzynią kraju w biegu na 10 000 metrów. W sobotni wieczór założony plan spełniła z nawiązką. Na półmetku rywalizacji w pucharze Europy była dziewiąta, ale z każdym kolejnym kilometrem poprawiała lokatę. Na pięć okrążeń przed metą objęła prowadzenie, którego nie oddała do finiszu. Wygrała z czasem 31:45.36, czym ustanowiła drugi rezultat w historii polskiej lekkiej atletyki, została wiceliderką europejskich tabel sezonu 2026 oraz wypełniła minimum na mistrzostwa Europy w Birmingham.
Maciej Jałoszyński / foto (ilustracyjne): Łukasz Szeląg