Menu
1 / 2
Aktualności /

Elżbieta Glinka: moje ambicje wykraczają daleko poza rekordy Polski

Elżbieta Glinka: moje ambicje wykraczają daleko poza rekordy Polski
Elżbieta Glinka: moje ambicje wykraczają daleko poza rekordy Polski Elżbieta Glinka: moje ambicje wykraczają daleko poza rekordy Polski

Podczas niedawnej Gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 odebrała nagrodę dla najlepszej polskiej zawodniczki biegów ulicznych i długich minionego sezonu. – Spełniłam założenia na ten rok, ale ciągle chcę być szybsza – zapowiada Elżbieta Glinka, biegaczka z Warszawy, która w ostatnich miesiącach nie tylko poprawiała rekordy Polski w biegu na 10 kilometrów i półmaratonie, ale też odniosła historyczne zwycięstwo dla Polski w pucharze Europy na 10 000 metrów.

Elżbieta Glinka to w ostatnich miesiącach jedno z najgłośniejszych nazwisk w polskiej lekkiej atletyce. Zawodniczka klubu Passion First Warszawa, która niedawno weszła do świata biegów, w minionych miesiącach poprawiała rekordy Polski, zdobywała medale mistrzostw kraju i zadebiutowała na mistrzostwach Europy. Urodzona w 1993 roku biegaczka, profesjonalnie trenująca zaledwie od kilku lat, porzuciła ostatnio etat i w pełni zajęła się uprawianiem lekkiej atletyki. Za sobą ma świetny sezon, ale jej cele oraz ambicje sięgają dużo dalej. 

To był świetny rok w twoim wykonaniu. Czy kiedy zaczynałaś przygotowania do niego, czułaś, że to bieganie w 2026 będzie tak efektywne?

Czułam, że to może być bardzo ważny rok i chciałam maksymalnie wykorzystać ten czas. Dlatego zdecydowałam się zrezygnować z etatu i w pełni poświęcić bieganiu. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że była to bardzo dobra decyzja, która pozwoliła mi skupić się na treningach i przełożyła się na osiągnięte rezultaty. Sezon był długi i wymagający, nie brakowało startów w trudnych warunkach, ale przyniósł mi też dużo satysfakcji. Mam jedynie lekki niedosyt, jeśli chodzi o rekordy życiowe, dlatego traktuję to również jako motywację na kolejny sezon.

Odniosłaś historyczne, pierwsze dla Polski, zwycięstwo w pucharze Europy w biegu na 10 000 metrów i mówisz o niedosycie?

Nie miałam możliwości pobiec na takim poziomie, na jaki przygotowywałam się podczas treningów. Taki jest jednak sport, biegi na długich dystansach na stadionie często mają taktyczny przebieg, a letnie warunki pogodowe nie zawsze sprzyjają uzyskiwaniu dobrych rezultatów. Nie traktuję tego jednak jako powodu do frustracji. Jestem cierpliwa, wiem, na co mnie stać, i wierzę, że przy odpowiednich warunkach przełożę wykonaną pracę na wynik.

A który z tych tegorocznych biegów był najlepszy? Puchar Europy, a może jakiś występ uliczny?

Najlepszy pod względem sportowym był półmaraton w Gdańsku, w którym poprawiłam rekord Polski. To był start, podczas którego mogłam w pełni pokazać swoje możliwości, a warunki sprzyjały szybkiemu bieganiu. Puchar Europy z kolei dał mi ogromną motywację do dalszej pracy. Zrealizowałam swój główny cel, czyli uzyskałam minimum na mistrzostwa Europy, a do tego odniosłam zwycięstwo, mimo trudnych warunków. To był start, który przyniósł mi nie tylko sportową satysfakcję, ale również dodał pewności siebie i utwierdził mnie w przekonaniu, że zmierzam w dobrym kierunku.

Czego jeszcze brakuje do poprawienia rekordu Polski na 10 000 metrów?

Myślę, że przede wszystkim potrzebuję dobrego biegu. Nie ukrywam jednak, że moje ambicje na tym dystansie sięgają znacznie dalej niż rekord Polski. Celuję w wynik poniżej 31 minut i chciałabym powalczyć o minima na igrzyska olimpijskie oraz mistrzostwa świata.

Mówisz o igrzyskach olimpijskich, ale spójrzmy na bliższy czas, czyli rok 2027. Jakie masz plany startowe? Sezon bogaty w wydarzenia – są zaplanowane między innymi mistrzostwa Europy w biegach ulicznych w Belgradzie i rzecz jasna mistrzostwa świata w Pekinie.

W 2027 roku na pewno chciałabym powalczyć o jak najlepsze wyniki zarówno na 10 000 metrów, jak i na 10 kilometrów. Sezon planuję rozpocząć startem na 10 km w Walencji. Razem z trenerem pracujemy nad kalendarzem startowym, tak aby odpowiednio dobrać zawody, które pozwolą mi budować ranking i przygotować się do najważniejszych imprez mistrzowskich. Zależy nam na tym, żeby stworzyć jak najlepsze warunki osiągania wartościowych rezultatów. Oczywiście najważniejsze będzie dla mnie dobre przygotowanie i wykorzystanie szans, które przyniesie sezon.

Z Walencji masz bardzo dobre wspomnienia, w tym roku pobiegłaś tam rekord Polski na 10 kilometrów. Jak się wraca do takich miejsc?

Walencja jest dla mnie miejscem szczególnym. To właśnie tam zadebiutowałam w maratonie, a w tym roku poprawiłam rekord Polski na 10 kilometrów. Miasto ma wyjątkową biegową atmosferę, którą czuje się na każdym kroku. Mam z Walencją bardzo dobre wspomnienia, dlatego cieszę się, że właśnie tam rozpocznę kolejny sezon.

Pytanie w takim razie z nieco innego obszaru lekkiej atletyki. W marcu 2027 w Walencji odbędą się halowe mistrzostwa Europy. Myślisz, że ta cała atmosfera z biegów ulicznych przeniesie się do hali i nasi zawodnicy będą tam mogli liczyć na wyjątkowy doping?

Myślę, że tak. Hiszpanie kochają bieganie, a ich doping będzie niósł lekkoatletów po bardzo dobre rezultaty.

Chciałbym Cię jeszcze zapytać o Klarę Strząbalę. Trenujcie w jednym klubie, u jednego trenera, czyli Mikołaja Raczyńskiego. Ona w ostatnich tygodniach bardzo imponowała, jest najszybszą juniorką w historii polskiej lekkiej atletyki w biegu ulicznym na 5 kilometrów. To przyszłość naszych biegów długich?

Wierzę, że będzie szybko biegać. Bardzo mądrze trenuje, ma super profesjonalne podejście, a to przekłada się na wyniki.

W przyszłym roku imprezą docelową dla niej będą mistrzostwa Europy młodzieżowców do lat 23 w Bydgoszczy. Zaskoczy tam?

Jestem przekonana, że będzie bardzo dobrze przygotowana do tej imprezy. Start przed własną publicznością to zawsze coś wyjątkowego i z pewnością dodatkowa motywacja. Będziemy mocno trzymać za nią kciuki i kibicować jej podczas tych mistrzostw.

Na zakończenie zapytam, czy bycie inżynierem pomaga w szybki bieganiu?

Zdecydowanie.

Umysł ścisły daje taką możliwość lepszego zaplanowania biegu?

Myślę, że pomaga mi przede wszystkim w planowaniu i świadomym podejściu do treningu. Lubię analizować, wyciągać wnioski i rozumieć, skąd biorą się konkretne efekty. Inżynierskie wykształcenie nauczyło mnie logicznego myślenia i szukania rozwiązań. Uświadomiło mi również, że na końcowy wynik składa się wiele elementów, które trzeba odpowiednio połączyć, aby osiągnąć zamierzony cel.

Maciej Jałoszyński / foto: Marcin Bulanda, Tomasz Kasjaniuk, Radosław Jóźwiak

Powrót do listy

Więcej