W piątkowym finale skoku wzwyż piąte miejsce zajęła Maria Żodzik. – Potknięcie na rozbiegu przy pierwszej próbie na 1.96 ją rozregulowało – komentuje start swojej podopiecznej Paweł Wyszyński.
– Uważam, że do wysokości 1.96 wszystko szło jak należy. Rozbieg był płynny, z czego wychodziło poprawne odbicie. Przy pierwszej próbie na 1.96 było widoczne potknięcie w wejściu na łuk. Moim zdaniem to ją rozregulowało. Później nie mogła już się odnaleźć na rozbiegu, w tej chwili ciężko stwierdzić dlaczego. To wciąż skok wzwyż i takie rzeczy się zdarzają. Na sezon letni od strony szkoleniowej zrobię wszystko, żeby to poprawić. Jeżeli zawiedliśmy, to przepraszam. Chce dla tego narodu zdobyć jak najwięcej i dać jak najwięcej szczęścia, w szczególności w medalach. Trzeba wyciągnąć wnioski i spokojnie wejść w sezon letni – powiedział Paweł Wyszyński.
Toruń, Maciej Jałoszyński / foto: Tomasz Kasjaniuk