Menu
1 / 2
Aktualności /

MŚ w Budapeszcie: Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata w biegu na 400 metrów

MŚ w Budapeszcie: Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata w biegu na 400 metrów
MŚ w Budapeszcie: Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata w biegu na 400 metrów MŚ w Budapeszcie: Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata w biegu na 400 metrów

Natalia Kaczmarek napisała w Budapeszcie piękną historię zostając pierwszą od czasów Ireny Szewińskiej polską medalistką globalnej imprezy w biegu na 400 metrów. Na Narodowym Stadionie Lekkoatletycznym w stolicy Węgier Polka zdobyła srebrny medal uzyskując czas 49.57.

Polka nie zaczęła tego biegu tak mocno jak rywalki. W pierwszej części dystansu bardzo mocno ruszyła Holenderka Lieke Klaver, co przypłaciła ostatecznie słabszym finiszem i dalszą lokatą. Kaczmarek nie oglądała się jednak na rywalki i biegła swoim tempem.

Wiedziałam, że nie mogę się dać podpuścić gdyż moim atutem jest ostatnia prosta i jak na nią wyjdę i będę miała kontakt z rywalkami to będzie dobrze. Gdzieś tam na początku Klaver mnie dogoniła, ale pomyślałam sobie wtedy, że nie ma rywalek. Jestem tylko ja i jak zrobię to co trzeba to będzie medal. Na końcu trochę mnie ścięło, ale teraz to nie jest ważne. Najważniejsze, że mam ten medal – powiedziała Kaczmarek.

Podopieczna Marka Rożeja podczas mistrzostw świata w Budapeszcie uzyskała najpierw drugi (49.50), a dziś trzeci wynik w karierze, czyli 49.57. Została jednocześnie pierwszą Europejką od dekady z medalem globalnego czempionatu na dystansie 400 metrów.

Na imprezach docelowych nie chodzi o bicie rekordów życiowych. Najważniejsze jest jednak, ze mam srebrny medal, a na życiówki przyjdzie jeszcze pora – dodała.

Nie zawiodła główna faworytka do zwycięstwa, czyli reprezentantka Dominikany Paulino.

Mówiłam, że ona będzie faworytką do złota. Bieg poniżej 49 sekund tutaj nie był jeszcze w moim zasięgu. Raz z nią już w tym roku wygrałem, ale wierzę, że jeszcze kiedyś ją dogonię. Tym razem to ona była lepsza – przyznała zawodniczka reprezentacji Polski, której generalnym sponsorem jest Grupa Orlen.

Natalia Kaczmarek została w Budapeszcie pierwszą polską medalistką globalnej imprezy w biegu na 400 metrów od czasów sukcesów na tym dystansie Ireny Szewińskiej. Od biegów legendarnej Polki minęło przeszło 45 lat.

To jest coś niesamowitego. W tamtym roku zdobyłam medal mistrzostw Europy, ale indywidualnie trochę zostało do zdobycia. Teraz już mam kolejny medal dużej imprezy i to dodaje skrzydeł. Wierzę, że będę przesuwać swoje granice i powalczę o medal za rok na igrzyskach w Paryżu – zapewniła Kaczmarek.

Błąd na przedostatnim płotku zaważył o tym, że Pia Skrzyszowska ostatecznie zakończyła bieg półfinałowy na dystansie 100 metrów przez płotki na czwartym miejscu. Uzyskała czas 12.71. Polska płotkarka sama przyznała, że w tym sezonie zahaczanie płotków to jej najczęstszy błąd. 

Ten sezon mogę podsumować jako sezon potknięć o płotki. Jak rok temu chyba nie zahaczałam żadnego. Pokazałem trochę ryzyka, czyli szłam od początku szybko i agresywnie. Nie miałam pierwszej pozycji w tym biegu, więc próbowałam gonić. Chciałam coś skrócić i przyspieszyć i wtedy pojawił się błąd. Takie są płotki – podsumowała Skrzyszowska, która przyznała, że była w Budapeszcie w stanie poprawić rekord życiowy. 

Malwina Kopron po pierwszym nieudanym rzucie w kolejnych poprawiała najlepszy rezultat sezonu osiągając 71.48 oraz 72.35.

Nie jestem przygotowana na rekord życiowym, ale z pewnością mogę uzyskiwać najlepsze wyniki sezonu. Już treningi w Spale pokazały, że mogę rzucać ok. 73 metrów. W finale chcę powalczyć o minimum olimpijskie ,to będzie mój cel – powiedziała Malwina Kopron, która awans wywalczyła z małym q.

W grupie B rzucała Anita Włodarczyk. Nasza rekordzistka w najdalszej mierzonej próbie rzuciła 71.17 i nie awansowała do finału.

Sama jestem zdziwiona, że jestem taka spokojna po tym konkursie. Byłam chyba za spokojna. Fajnie, że nie było stresu, ale ten spokój mnie rozleniwił. Trzynaste miejsce, zatem niech to będzie szczęśliwa trzynastka. Nie uznam tego za pech – przyznała Włodarczyk.

Poza finałową dwunastką znalazła się również trzecia z naszych zawodniczek, czyli Aleksandra Śmiech (69.76).

Niespełna pół sekundy zabrakło Alicji Konieczek do zajęcia piątego, premiowanego awansem do finału, miejsca. W biegu na 3000 metrów z przeszkodami walcząca do ostatnich metrów Polka uzyskała czas 9:23.45. Poprawiła tym samym rekord życiowy i umocniła się na trzecim miejscu w polskich tabelach historycznych. Rywalizująca w drugim z trzech biegów jej siostra Aneta finiszowała jedenasta z czasem 9:45.61. 

Na eliminacjach udział w konkursie trójskoku zakończyła Adrianna Laskowska. Polka w kolejnych próbach uzyskała 13.69, 13.66 oraz 13.51 i ostatecznie będąc sklasyfikowaną na dalszym miejscu nie uzyskała awansu do finału.

Budapeszt, Maciej Jałoszyński / foto: Tomasz Kasjaniuk

Powrót do listy

Więcej